Gdyby polscy raperzy byli piwami

1

Jakie piwa najbardziej pasują do polskich raperów? Sprawdźcie to zestawienie, a dowiecie się, jakiego piwa powinniście się napić, jeżeli lubicie Pezeta, Łonę lub O.S.T.R-a. 

Jeżeli śledzicie mój fanpage lub konto na Twitterze, dobrze wiecie, że oprócz dobrego rapu przepadam za dobrym piwem, szczególnie tym rzemieślniczym. Pewnego dnia, gdy słuchałem muzyki siedząc z kielichem stouta w ręku, zadałem sobie pytanie: czy piwo można porównać do rapera? W kilka minut skojarzyłem kilka nazw z ksywkami. Lista powoli się wydłużała, ale stwierdziłem, że potrzeba mi pomocy eksperta. Poprosiłem o pomoc Sidda z Chmielokracji, który również krzyżuje te dwie pasje, z tym że w jego hierarchii wyżej stoi piwo. Wspólnie stworzyliśmy dwa zestawienia – ja porównuję raperów do różnych piw, on do całych browarów. Sprawdźcie, jak na to wyszło.

smokyjoe2Smokey Joe – Pezet
Liczyliście kiedyś, ile razy Pezet rapował o papierosach na płycie „Radio Pezet”? Ja też nie, ale wspomina o nich prawie w każdym numerze. Hasło: „W Polsce się dymi” odnosi się jednak nie tylko do palenia szlugów, ale też do sposobu warzenia piwa. Smokey Joe z AleBrowaru to wędzone piwo, które pozostawia posmak petów w gębie. To whisky stout, a jak wiemy szkockiej Pezet też nie odmawia. I ostatni łączący ich fakt: to klasyki swoich gatunków.

beer_6561Żywiec porter – Bonson
Nie do końca wiadomo, czy szczeciński raper to podziemie czy mainstream. Niby wydał już kilka płyt na legalu, ale niedawny projekt z Soulpete’em to typowo undergroundowa rzecz. Podobnie z Żywcem porterem – z jednej strony to dostępne wszędzie piwo, ale to jednak porter, kierowany do węższego grona odbiorców. Ponadto Bonson pisze linijki tak mocne, że potrafią skopać głowę jak porter z Żywca, który ma 9,5% alkoholu.

belikemitchBe like Mitch – Bleiz/Proceente
Jak rap na wakacje to tylko od Bleiza i Proceenta. Ich radosny, ciepły, zabawny styl sprawia, że nawet w zimę słońce potrafi przygrzać i tęsknimy za oglądaniem kąpiących się kobiet. A jak piwo nad wodę, to tylko Be like Mitch, czyli rześkie, pszeniczne piwo. Po kilku takich możemy wyobrażać, jak ratujemy jakąś piękną niewiastę, tak jak robił to David Hasselhoff. Żeby tylko od tych piw nie wywalało tak brzucha…

podroze-kormorana-stoutKormoran Coffee Stout – Eskaubei
Wyobraźcie sobie taką scenę: jesteście w niewielkim pubie, a obok was siedzi wasza piękna partnerka. Zaczynacie randkę od kawy, zjadacie czekoladowe ciastko i czekacie na jazzowy zespół, który ma w planach kameralny koncert. Oto są – Eskaubei i kwartet Tomasza Nowaka. Dobrze wiedziałeś, że nie przyciągną rozwrzeszczanych tłumów fanów, bo tylko garstka zainteresowanych potrafi ich docenić. Prosicie kelnera o piwo. To musi być Coffee Stout z Kormorana, bo nic innego nie pasuje do tej sytuacji.

krolewskieKrólewskie niefiltrowane – Deobson
Największemu legioniście w polskim rapie wypada przyporządkować Królewskie, czyli piwo sponsorujące aktualnego mistrza Polski. Problem w tym, że zwykłe Królewskie jest piwem marnym, słodowym, wodnistym, jak każdy inny eurolager, którego jedyna zaleta to niska cena. Niemniej niedawno na rynek trafiło Królewskie niefiltrowane. I nie jest to może strzał w dziesiątkę ani odmiana wizerunku Królewskiego, niemniej czuć jakąś tam goryczkę. A gorycz wylewała się też z ostatniej płyty Deobsona.

atakAtak chmielu – Łona
Klasyk polskiego kraftu i klasyk polskiego rapu. Atak chmielu stoi na półkach sklepowych od początków piwnej rewolucji, równie długi jest staż Łony na scenie. Nie trafiłem jeszcze na słabą warkę tego piwa produkowanego przez Pintę, podobnie nigdy nie słyszałem słabej płyty rapera ze Szczecina. Łona i Atak chmielu zawsze gwarantują wysoką klasę i można ich polecać osobom, które zaczynają słuchać rapu bądź pić kraftowe piwa.

pinta-modern-drinking-butelka-2015_201511281730-300x0-tModern Drinking – O.S.T.R
Ostatnie płyty łódzkiego rapera wchodzą tak dobrze jak Modern Drinking, który jest jedną z najlepszych ostatnich premier z browaru Pinta. Na etykiecie piwa widzicie też płytę winylową, a chyba nie ma wśród polskich raperów tak utalentowanego producenta jak O.S.T.R. Modern Drinking z pewnością nadaje się do samplowania.

Zacne-Miodowe-Zacne miodowe – Kościey
Kościey to pół-człowiek pół-nizioł, więc i jego odwzorowanie nie może być zbyt wielkie. Idealnie pasuje do niego sprzedawane w Żabkach Zacne, którego jedyna pojemność to 0,33 litra. Zacne miodowe to też naprawdę zacne piwo – tak jak rap Kościeya.

jurajskaJu-Rajska pomarańcza – Lilu
Moja narzeczona mówi, że to najlepsze piwo dla kobiet (chociaż ostatnia warka nie wyszła, za dużo wlało im się soku malinowego). A Lilu jest najlepszą polską raperką. Nie jest tak, że Ju-Rajska pomarańcza to jakiś tam lager z dodatkiem syropu, o nie, nie. To normalne, dobre piwo, z tym że dodano do niego skórkę pomarańczy i miód. Facet może się napić i zachwycić. Podobnie jak rapem Lilu, która dawno zerwała z siebie łatkę z napisem „kobiecy rap”. Normalny rap, chociaż czuć w nim delikatność i subtelność kobiety.

cechoweCechowe IPA – raperzy quebonafidopodobni
Niby lepiej iść do Biedronki i kupić Cechowe IPA niż Żubra czy Harnasia – to jednak inna jakość, można wyczuć w nim coś innego niż w zwykłym piwie. Jednak Cechowe nie równa się z żadnym piwem z piwnej rewolucji. Ot, naśladowanie najlepszych, mydlenie oczu. Podobnie z raperami, którzy w zbyt wielkim stopniu naśladują Quebonafide lub których raper z Ciechanowa wyciąga za uszy z podziemia. Niby lepsi niż osiedlowi nawijacze, ale czy równają się z najlepszymi? Nie trzeba odpowiadać.

EB_ok_lowresEB – Kaliber 44
EB swego czasu było kultowym piwem. Mimo że zapewne nie smakowało wyśmienicie (nie próbowałem, bo miałem wtedy kilka lat), sprzedaż nakręcały pomysłowe reklamy. Teraz wróciło, chociaż nikt nie miałby nic przeciwko, gdyby pozostało legendą. Podobnie jest z Kalibrem – legendarny skład wrócił niedawno i ten powrót, cóż, pozostawia trochę do życzenia. Zarówno powrót EB, jak i reaktywacja Kalibra wydają się tylko skokiem na kasę.

beer_268632Crazy Mike – Gog
Widzicie tego koksa na etykiecie? Przypomina mi Goga z LSO (nie no, żartuję, Gog jest bardziej przypakowany). Crazy Mike ma 100IBU, czyli bardzo wysoką goryczkę, która potrafi skopać podniebienie i nie zasmakuje piwnym neofitom. Podobnie jest z Gogiem – dla laików może być nieprzystępny, ale jak zacznie się w wkręcać, to mimochodem zaczniecie śpiewać pod nosem „Tango” albo „VAN DAM”.

bialoczerwBiało-czerwoni pils – Tadek
Moda na patriotyzm trwa w najlepsze, co jest bardzo pozytywnym zjawiskiem, chyba że chowa się za nią skok na kasę. A nie potrafię inaczej wytłumaczyć tego, że browar Dukla wprowadził na rynek piwo z orłem na etykiecie (gwoli ścisłości – to nie jedyne „patriotyczne” piwo na rynku). W rapie patriotyzmu też coraz więcej, a jego przykładem może być Tadek z Firmy, którego płyta swego czasu była dołączana do Gazety Polskiej. Jak się domyślacie, płyta, tak jak piwo, szału nie zrobiła.

beer_340574Kaltenbacher Weizen – Sentino
Sentino to polsko-niemiecki znany najpierw głównie za naszą zachodnią granicą. Polskich fanów zdobył stosunkowo niedawno, nagrywając materiały po polsku. Niemieckiego Kaltenbachera możecie natomiast nabyć w niemal każdej osiedlowej Żabce i to całkiem niezły wybór. Nie najlepszy, ale wstydu nie robi. Dopóki oczywiście nikt nie wpadnie na pomysł wypuszczenia limitowanej edycji tego weizena z tatuażykiem na rękę.

Oczywiście czekam na Wasze propozycje i zapraszam na Chmielokracja, gdzie Michał porównał raperów do browarów:
Polscy raperzy a browary

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.