Podsumowanie polskiego rapu w 2011 – miejsca 30-21

30. Maz/Bili/Kes-a – Słupski styl EP
O Boże Najukochańszy, Maz nad Te-Trisem!!!!111oneone Ano tak, nad Tetrisem, bo przyjemniej się tego słucha, chociaż OBIEKTYWNIE Tet lepszy.
PLUSY
Jak znaliście wcześniej Maza, to na pewno czekaliście. Myślę, że każdy oczekiwał dokładnie takiego albumu. Świetny Kes-a, świetny Maz, dobry Bili. Prawdziwy „Słupski styl” znany z ich wcześniejszych dokonań.
MINUSY
Krótkie. Nie ma wielkiej siły przyciągania. Nie ma numeru, który by rozłożył na łopatki
29. Buka – Pokój 003
Buka przed Pihem? Mwahahahahahaha. Tak. Buka ma pomysły na kawałki. 
PLUSY
Buka to bardzo specyficzny typ z kontrowersyjnym flow (jedni się jarają, inni hejtują). Tę inność przekuł w zaletę, mnie często potrafi do siebie przekonać. Zdarzają się bardzo fajne linijki i kawałki tj „Walkman”, „Limit” czy „Wraca monster”. Wyprodukowane też całkiem nieźle
MINUSY
Obok dobrych linijek jest masa wersów-sucharów, a kwintesencja tego to numer „Pierwsza miłość”. Przeszkadza to w odsłuchu niemiłosiernie. Single zostały dobrane beznadziejne. „Pokój 003” nie przyciąga do słuchania aż tak jak np. „Świt żywych trupów” czy „Opowieści z miasta fatum”.
28. Ten Typ Mes – Kandydaci na szaleńców
Jag to Mez nie jezd pierszy? Przecież „Bober, co za bit” i w ogóle jakie flow, no ej, co najmniej o 27 miejsc za nisko. Mes na 28 – z katolami się nie zadziera.
PLUSY
Flow Mesa, jedno z lepszych w PL. Kilka kozackich numerów („Otwarcie”, „Studio, łóźko, scena”, „Mijamy się wzrokiem”). Kilka genialnych bitów, w których łapę rękę przyłożył Bob Air.
MINUSY
Teksty o dupie Maryny. Nie tego oczekiwałem po Mesie. Straszne kocopoły, naprawdę. Nieudane eksperymenty z elektroniką. Dużo słabych numerów. Połowicznie udały się featy. Pih i Zeus poza kontrolą, ale Theodor czy Pjus wprawiają w konsternację. 
27. Onar – Dorosłem do rapu
Następna płyta roku, co? Ale chcielibyście płytę roku z taką okładką? Byłoby wyżej, ale nie jestem z Popkillera. 
PLUSY
Dobra produkcja. Onar o wiele lepszy niż na poprzednich dwóch płytach. Tekstowo nieźle. Miłe zaskoczenie.
MINUSY
Gościnnie HudyHZD CO TO MA BYĆ? Sporo też nijakich kawałków, z których po odsłuchu nie zostaje nic. Ten album mógłby być jeszcze lepszy. 
26. Solar/Białas – Z ostatniej ławki
PLUSY
„Najlepszy z podziemnych duetów” aka podziemny Warszafski Deszcz. Świetnie się uzupełniają, są bezpardonowi, mają dużo mocnych linijek, próbują eksperymentować. Fajne patenty na „Stop klatkę” i „Urwany film” Skillsów nie można im odmówić.
MINUSY
Zdarza się, że mocno irytują przesadnym wożonkiem. Kilka bardzo oklepanych numerów. Średnie featy i produkcja. 
25. Mroku – Bajki robotów
To miała być płyta roku. Rozczarowanie nr 2.
24. HuczuHucz – Po drugiej stronie raju
Kto to tę Huczu Huczu i czemu wyprzedza Rasa? Przecież nie ma takiego flejwa.
PLUSY
Dużo błyskotliwych linijek, których od jakiegoś czasu brakowało. Najwięcej pada ich w najlepszym kawałku z płyty – „Krzyku” (np. Wiem o wielu błędach i żałuje dziś mocno/ Że życie to nie Word i nie podkreśla na bieżąco ich). Na pochwałę zasługuje również numer „Gdyby nie to”, gdzie emocje leją się strumieniami (a nie tam jakieś Tetrisowe emocyje). Huczu potrafił zainteresować takimi kawałkami jak: „Wszystkie podwórka”, „36.6” czy hidden trackiem „24.11”, który mimo tego, że jest banalny potrafi urzec. Czuć dobre podziemie na tym albumie.
MINUSY
Goście – obronił się tylko Raca. Reszta (m.in. Tetris, Enson, Erking) poniżej swojego poziomu. Powinni ubarwiać, a nie dali nic.
Produkcja – też nie powala na kolana. Co prawda są niezłe bity, ale szału nie ma.
Flow – na niektórych kawałkach Huczu nawija o wiele gorzej niż w innych. Takie „24.11” jest bardzo słabo przewinięte, inne numery też czasem brzmią jakby były nagrywane jakiś czas wcześniej. 
23. Slums Attack – Reedukacja
Peję dał przed Mesem. Peję. PEJĘ. PEJĘ. Dziwny tyo. 
PLUSY
Jeżeli chodzi o Peję to od zawsze jest wielką zaletą jest charyzma. Na „Reedukacji” dołożył też całkiem dobre, szczere teksty, zmądrzał, rozlicza się z przeszłością, za którą, jak wiemy, zebrał w ostatnim czasie wiele krytyki. Jeżeli chodzi o Decksa to znowu pokazał, że potrafi wysmażyć świetne podkłady (najlepsze: „Oddałbym”, „Kto ma renomę”). Kozacki refren Kaliego w Rebab.
MINUSY
Czasem w teksty Ryśka wkrada się trochę marnego moralizatorstwa. Płyta na dłuższą metę męczy i ciężko słuchać jej kilka razy z rzędu. Tragiczny „Głos Wielkopolski”, po co to? Po co? 
22. Brahu – Chaos
Przecież westcoast i inne g-funki w Polszy to tylko 2cztery7.
PLUSY
Brahu to jedyny weastcoastowy raper-producent w Polsce. Wychodzi mu to całkiem nieźle, bo płyta przepełniona letniakami i bangerami. Bardzo miło się tego słucha.
MINUSY
Tylko na lato. Tylko na wesoły nastrój. Tylko kilku numerów można słuchać bez przerwy. 
21. DJ Ike – Listen
No, przynajmniej nie ma jeszcze Łony, jest jeszcze szansa wydymać szympansa.
PLUSY
HANNA DREWNOWSKA – KOCHAM CIĘ ;* Mega kawałek Starszego Brata, świetny numer Weny i Hadesa, kozacka zwrotka PeeRZeta, kilku innych wokalnych gości też na plus. Ike dał mega podkłady i bardzo, ale to bardzo fajnie to brzmi.
MINUSY
Flint, Udar i Prykone średnio wypadli w swoim kawałku. Są też kawałki, które przelatują bez większych emocji np. „Czasoprzestrzeńczy „I Want You Back”. „Pozic mi mamo” to też taki numer, który ciężko polubić.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • DJ Ike to nie rap, no halo.

  • Na Ślizgu jest w dziale Polski hip-hop!

  • kr0pka

    Ale sa zdecydowanie elementy rapowe ;)

  • hip hop i rap to nie do końca to samo , majn!
    Co do zestawienia:
    1. mnie osobiście Buka urzekł totalnie i u mnie też zdecydowanie przed PiHem
    2. ‚podziemny WFD’ – obawiam się, że nie jest to najszczęśliwsze porównanie dla jakiegokolwiek zespołu… Bałbym się tego tknąć…
    3. SA… wyżej od tych wszystkich płyt roku? Majn… :)
    czekam na część dalszą.