Wciąż w szklanej kuli – Kościey/O.S.T.R „Kto jak nie my?”

Dwie bardzo dobre solówki, a teraz epka na bitach O.S.T.R-a – czy Kościeyowi uda się w końcu zyskać chwałę i sławę czy pozostanie mu wiązanie krawata w kolejnym korpo?

Nie przesadzę, jeśli powiem, że w środowisku blogerów i dziennikarzy jestem największym fanem rapu Kościeya. Chwaliłem go za pełne hitów „Ciekawe przypadki człowieka Nizioła„, doceniałem osadzone w klimacie lat 90. „T.W.B Era„, przeprowadziłem z nim wywiad, w którym Andrzej mówił, że wrocławski rap jest zamknięty w szklanej kuli i niejednokrotnie wstawiałem jego CDki czy kawałki do przeróżnych rankingów. To wszystko oczywiście jak krew w piach, bo Kościey wciąż znany jest raczej wśród wąskiego grona słuchaczy, zrzeszającego głównie fanów sceny 71 i Ślizgerów, a niesprzedanymi płytami mógłby pewnie wytapetować sobie całe mieszkanie.

Powtórzę jednak raz jeszcze: warto dać Kościeyowi szansę, nawet jeśli początkowo odrzuci was jego wysoki wokal. To tworzący plastyczne opisy storyteller wplatający w wersy niezliczone odwołania do lat 90., który na „Kto jak nie my?” zaczął jeszcze bardzo fajnie podśpiewywać. Andrzej w tekstach kręci się wokół tego, w czym czuje się najlepiej: jest kawałek o relacjach damsko-męskich, wspomina kobiece kształty (konkretnie tyłek Rosy Acosty), robi piłkarskie porównania („zapieprzam jak Lamela”) i jak zwykle z sentymentem wspomina czasy, w których dorastał jednocześnie wbijając szpile nowoczesnym trendom: „Nie daj Boże gdy mama wołałaby na mnie Brajan”.

Odpowiedzialny za bity O.S.T.R. nie zostawił tu swoich najlepszych podkładów, niemniej swoje zrobił. Wie dobrze, kiedy uderzyć potężnym basem, gdzie wpleść cykający hi-hat oraz jak stworzyć przyjemny dla ucha bit. Więcej szału niż Ostry zrobili jednak swoim remixem kawałka „Panama Papers” Opiat i Panama. Jeśli jesteśmy już przy tym numerze to warto wspomnieć wspaniałe zwrotki Tymona (piękny follow-up do Kanyego) i Jota, dzięki którym ten utwór może walczyć o miano kawałka roku.

Hmm… i zasadzie to tyle. „Kto jak nie my?” to tylko cztery kawałki i dwa remixy. Niewiele. Mimo że wszystko tu jest okej (okej, okej, okej, OKEJ), „Panama Papers” nie schodzi z playlisty, a refren z „Miłości” szybko wchodzi do głowy, to brakuje mi tu wyrazistszych akcentów. O.S.T.R-ego na pewno stać było na lepsze podkłady (tylko może Andrzeja nie było na nie stać), a Kościey też miewał trafniejsze linijki. Obawiam się, że ogolony na łyso raper dalej może tłuc głową w tę szklaną kulę, o której wspominał w wywiadzie, a nie będzie w stanie jej zbić. Z drugiej strony – kiedy jak nie teraz, gdy epkę promuje ksywka jednego z najpopularniejszych raperów w Polsce?

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.