Veit Etzold „Cięcie” [recenzja]

Pozornie u Veita Etzolda wszystko jest typowe.

Psychopatolog Clara Vidalis właśnie przyczyniła się do złapania seryjnego mordercy i odbierając podziękowania od kolegów z pracy, odlicza dni do zasłużonego urlopu. Przed wyjazdem ktoś wysyła do niej paczkę zawierającą film z zarejestrowanym morderstwem młodej dziewczyny, która tuż przed śmiercią przerażonym głosem mówi: „Ja już nie żyję, lecz chaos będzie trwał. Nie jestem pierwsza i nie jestem ostatnia”[1]. Zatem mamy do czynienia z kolejnym seryjnym mordercą, a komisarz Clara Vidalis może zapomnieć o urlopie.

Naturalnie Bezimienny, bo tak nazwał się sam morderca, jest nieuchwytny, a zachowaniem zdecydowanie różni się od „kolegów po fachu”. Tropy się urywają, przestępca manipuluje policją, a niezawodni dotychczas śledczy tkwią w martwym punkcie. Czytelnicy thrillerów doskonale wiedzą, co nas teraz czeka. Oczywiście coś łączy Clarę Vidalis i Bezimiennego, a ta sprawa będzie zupełnie inna niż wszystkie…

Mimo tych schematów „Cięcie” wciska w fotel i powoduje, że każdy ruch firanki przyprawia nas o gęsią skórkę. Pełno u Etzolda brutalnych morderstw i gwałtów, towarzyszą nam żądze bohaterów i ich strach. Odnosimy wrażenie, że niemiecki autor opisuje całkiem odległy od nas świat, jednak po chwili zastanowienia uświadamiamy sobie, że tylko krok dzieli nas od wkroczenia w tę rzeczywistość. Bowiem Internet według Etzolda to „współczesny pręgierz i targowisko obsceniczności, wynaturzeń i zboczeń; równoległy świat pozbawiony zasad, gdzie każda żądza, każde chore pragnienie, najobrzydliwsze fantazje i najbardziej przerażające wizje mogą zostać zaspokojone i zrealizowane”[2]. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem, czytając co chwila doniesienia prasowe o tym, co można znaleźć w sieci albo nawet samemu natrafiając na brutalne filmy czy zdjęcia z wypadków. Równie łatwo wyobrazić sobie, jak Bezimienny śledzi swoje ofiary za pomocą Facebooka, gdzie wszyscy dzielą się swoimi najbardziej prywatnymi informacjami, czy ogłoszeń na przeróżnych randkowych portalach.

Etzold nie owija w bawełnę, dlatego w jego świecie spotykamy umawiających się przez Internet i nagrywających swoje poczynania homoseksualnych sadomasochistów i pedofilów, jednak jest tam również miejsce dla ludzi biznesu. Albert Torino próbuje rozkręcić show, w którym widzowie wybierają swoją miss, a nagrodą dla głosujących ma być noc ze zwyciężczynią. Wiedząc, jaką popularnością cieszą się nawet w Polsce serwisy, gdzie ludzie przed kamerkami z laptopów obnażają się za pieniądze, można przypuszczać, że niemiecki biznesman odniesie sukces. Jak myślicie, drodzy czytelnicy thrillerów, co lub kto stanie im na przeszkodzie?

Trzeba wspomnieć też o ogromnej wiedzy Veita Etzolda, odwołującego się zarówno do Szekspira, którego ustami swojego bohatera nazywa największym psychologiem w historii, jak i do współczesnych horrorów. Doskonale zna historie prawdziwych seryjnych morderców, takich jak Jeffrey Dahmer oraz wie, jak brutalne i wręcz chore – a zarazem przerażająco łatwo dostępne – filmiki kryje Internet.

Opis świata, który od jakiegoś czasu skręca w tę nienormalną, pełną dewiacji i przemocy stronę sprawia, że Etzoldowi można wybaczyć poruszanie się w znanych schematach. Jego debiut to prawdziwe „wejście z buta” i zdecydowanie najlepsza tegoroczna powieść, jaką przeczytałem.


[1] Veit Etzold, „Cięcie”, przeł. Miłosz Urban, wyd. Akurat, 2014, s. 75.
[2] Tamże, s. 18.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • bardzo podobają mi sie Twoje recenzje, nie wiem czy śledzić nowości, ale pod koniec maja ukaże się ksiazka „Troje” S.Lotz, udało mi sie zdobyć jej fragment i bardzo mi sie podoba, zapowiada sie genialnie. Jestem ciekawa czy cos o niej napiszesz.
    test juz nawet trailer
    https://www.youtube.com/watch?v=QDxM-Oh0F2k

  • Dziękuję za komentarz. : )
    Dostałem pierwszy rozdział od wydawnictwa i bardzo możliwe, że zrecenzuję tę książkę.

    • taką mam nadzieje :) lubie Twoje recenzje :)

  • niedawno skończyłam czytać Troje i powiem Ci że jest przegenialna, dawno żadna książka nie przeraziła mnie tak jak ta :) nie wiem czy przeczytałes już ale zaintrygowało mnie pare rzeczy w niej i jestem ciekawa co o tym myslisz :)