Level up – Michał eR „’92 Tapes”

Co nowa płyta, to kroczek wyżej. Przybywa skilli, pomysłów i pewności siebie na mikrofonie. Tylko fanów wciąż mało, a szkoda, bo „’92 Tapes” to już projekt na naprawdę niezłym poziomie.

Michał eR kolejny raz podkradł bity amerykańskich producentów. Tym razem skorzystał z podkładów SpaceGhostPurppa, Ldotsdota i Erica Dingusa, tworząc na „’92 Tapes” mroczny, trillwave’owy klimat. W teksach kolejny raz jest bardzo osobiście. Tym razem zostawił już przeszłość, z którą rozliczał się na „Ja tu tylko przelotem”, a skupił się na przykład na opowiadaniu o seksie i pornobiznesie („Weed’n’Lust”), o bezcelowych podróżach samochodem pod wpływem narkotyków („Cruisin'”) czy uciekł w horrorcore’owe klimaty w „Wampirze”.

Pierwsze zetknięcie z Michałem daje mylne wrażenie, iż mamy przed sobą kolejnego bezczelnego ulicznika, któremu rapowanie średnio wychodzi. Jednak zagłębiając się w ten półgodzinny materiał zobaczymy, że rapera z Rybnika ze stereotypową ulicą łączy jedynie głos. Kawałki stara się urozmaicać zmianami flow czy podśpiewywaniem, którego nie musi się wstydzić. Generalnie, nawet w tych krótkich utworach widać pomysły i dość ciekawe rozwiązania, co warto docenić, szczególnie że na poprzednim materiale warsztat tu i ówdzie kulał.

Podsumowując tę krótką recenzję krótkiej płyty – kolejny raz Michał eR zanotował progres. Zachęcam do sprawdzenia „’92 Tapes” nie tylko z tego powodu, że mam patronat nad płytą, ale dlatego, że Michał – jeżeli weźmie się już za pełnoprawne LP – może niejedną osobę zaskoczyć. A teraz jest już na takim poziomie, że z czystym sumieniem można go polecić, co niniejszym czynię.

POBIERZ PŁYTĘ

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.