Czy warto studiować filologię angielską?

Wielu maturzystów pyta mnie, czy warto studiować filologię angielską. Żeby nie rzucać tymi samymi słowami każdemu z osobna, postaram się zamieścić tutaj FAQ dla przyszłych studentów. Zaznaczam, że skończyłem właśnie drugi rok, toteż moja wiedza może nie być pełna, a i wyrażone niżej opinie będą bardzo subiektywne.

Czy warto studiować?
Studia w Polsce to ogólnie temat klasyk i na pewno studiowanie dla samego studiowania jest bezcelowe, szczególnie dziennie. Zdecydowanie lepiej zacząć już pracę i utrzymywanie siebie, ewentualnie kończąc zaocznie jakiś dobry kierunek. Jeżeli chcesz natomiast potraktować czas studiów na serio, to naturalnie warto. Tylko po pierwsze wybierz dobry kierunek, najlepiej inżynierski, bo po humanistycznych możesz zostać bezrobotnym magistrem, więc szkoda na to twojego czasu.

Czy warto wybrać angielski?
I tak, i nie. Wszystko zależy od twojego nastawienia. Jeżeli chcesz nauczyć się języka, to studia nie są ci potrzebne – to nie kurs językowy. Do tego wystarczy dobra szkoła językowa i zdany certyfikat, który przedłożysz pracodawcy. Opcja: „Będę znał angielski, dostanę pracę” jest śmieszna (choć sam w nią wierzyłem). Pracodawcy nie interesuje, czy znasz angielską literaturę oraz czy umiesz rozłożyć zdanie na czynniki pierwsze – przede wszystkim masz się dogadać w języku Albionu, a do tego wystarczy szkoła.

Jeżeli jednak masz zajawkę na angielski jak ja i wiążesz przyszłość z tym językiem, to studiuj. Dwa podstawowe zawody, do których przyucza filologia angielska to nauczyciel i tłumacz. Oba nie są łatwe, oba wymagają, ale również mogą być dochodowe.

Czy warto być nauczycielem języka angielskiego?
Ile osób, tyle opinii. (Swojej jeszcze sobie nie wyrobiłem, chociaż mam już za sobą korepetycje i praktyki w szkole podstawowej, a od września być może zacznę już pracę w szkole językowej). Przeszkodą są niskie zarobki w szkole publicznej, szczególnie na początku oraz niż demograficzny, który sprawia, że zawód nauczyciela jest „zagrożony”. Z drugiej strony nauczyciel języka może sobie dorabiać w szkole prywatnej (a tych jest coraz więcej) oraz na korepetycjach. Kolejny atut to dużo wolnego.

Niemniej od tego, czy zawód nauczyciela jest wymarzony czy przeklęty zależy więcej czynników. Nasza osobowość, nastawienie do dzieci, szkoła, w jakiej uczymy oraz atmosfera w pokoju nauczycielskim. Mimo że słyszałem wiele opinii o tym, że bycie nauczycielem to bardziej udręka, gros moich znajomych nauczycieli chwali sobie tę pracę, jak żadną inną.

Czy warto zostać tłumaczem?
Moje studia przygotowują raczej do zawodu nauczyciela, chociaż zajęcia z tłumaczeń już miałem. Została mi również stworzona szansa debiutu w roli tłumacza ustnego – przeżycie stresujące, ale jednocześnie wartościowe i ciekawe. Studia magisterskie chciałbym kontynuować właśnie w tym kierunku. Oddam jednak głos mojemu koledze z Uniwersytetu Gdańskiego, który specjalizuje się w translatoryce:

„Oczywiście różnie to bywa. Same studia, przynajmniej u mnie, podstawę programową miały tę samą, co grupy nauczycielskie, ale największy nacisk kładziono na praktykę i – niestety – teorię przekładu. Nie wiem, jak jest na innych uczelniach. Czy teoria się przydaje? Na tę chwilę wydaje mi się, że nie, a wkuwania trochę jest. Ponieważ studiujemy po to, by potem pracować, opiszę raczej już sam zawód tłumacza. Nie jest dla każdego, a sporo zależy przede wszystkim od naszego usposobienia. Tłumaczenie, przede wszystkim nieliterackie – czyli takie, do którego ogranicza się 95% całego środowiska zawodowego – jest żmudne. Teksty najczęściej w ogóle nie są ciekawe, a kolejna napisana, zwłaszcza w angielskim, specyficznym językiem umowa potrafi doprowadzić do szału. Tym niemniej, jeśli lubimy pracować sami i samemu układać sobie czas oraz organizację pracy, to chyba mogę swój wyuczony zawód z czystym sercem polecić. Na pewno można przy przekładzie nauczyć się sporo ciekawych rzeczy o świecie – nawet z tych nieszczęsnych umów – a sama praca pozwala na sporą niezależność. Do tego dochodzi znaczna satysfakcja: w końcu nasze teksty, nawet jeśli nie trafiają do Empików jako wydane książki, do czegoś się przydają i ułatwiają innym życie. Osobiście marzę o tłumaczeniu filmów – np. kreskówek. Minusem są niestety zarobki, bo nigdy nie można być pewien, czy będą zlecenia. Całe szczęście bez uprawnień pedagogicznych można sobie dorabiać w szkołach językowych. Podsumowując, choć tłumaczyć (wbrew powszechnej opinii) nie umie każda osoba znająca dobrze język obcy, i choć zdarza się wewnętrznie umrzeć przy kolejnej translatorskiej „zwiesze”, to wydaje mi się, że nie chciałbym z tłumaczenia zrezygnować – co najwyżej robić jeszcze coś innego na boku”.

A co jeżeli nie chcę być nauczycielem ani tłumaczem?
Możesz kontynuować karierę naukową na uczelni. Z tego, co zdążyłem zauważyć dość prężnie rozwija się językoznawstwo i to w tym kierunku wiele osób zmierza. Jakie są realia, dochody i czy warto się za to brać – tego nie wiem.

Jaką wybrać uczelnię?
Jak najlepszą, najlepiej UW, jednak dość trudno się tam dostać. Sam wybrałem mały, nieznany, ulokowany nisko w rankingach Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach. Nie jest to szkoła marzeń, istnieje wiele problemów organizacyjnych, ale generalnie wygląda to lepiej, niż można było się spodziewać i – jeżeli tylko się chce – można wynieść stąd wiedzę. Mój wybór powodowany był również tym, że bliżej mi z Siedlec do rodzinnej miejscowości, koszty utrzymania są zdecydowanie niższe niż w stolicy, a i mniejsze miasto odpowiada mi bardziej niż Warszawa.

Czego można się tam nauczyć?
Plan studiów zmienia się co roku, ale główne kierunki nauczania raczej się nie zmieniają. Pierwszy rok to nacisk na leksykę, gramatykę i fonetykę. Dalej zaczynają się konwersacje, tłumaczenia czy bardziej zaawansowane językoznawstwo. Przez cały czas są prowadzone również zajęcia z literatury – dla ludzi lubiących czytać bardzo przyjemne. Wszystko z reguły prowadzone w języku angielskim, chociaż zazwyczaj przez polskich wykładowców, toteż raczej nie ma problemu z ich zrozumieniem. Generalnie dość przyjemnie, oczywiście, jeżeli lubisz ten język.

Jeżeli jeszcze macie pytania, to będę sukcesywnie uzupełniał ten post.

Mateusz Osiak

Dobry ze mnie chłopak, żaden odmieniec.

  • Anonymous

    polecam chleb drwalski z lidla

  • Anonymous

    Hej dzięki wielkie za ten post, ja właśnie planuję złożyć papiery na filologia angielska na WSB, na razie I stopnia, potem zobaczę jak z magistrem.

  • Anonymous

    Dzień dobry,

    Bardzo nas cieszy, że pomyślałaś/łeś o nas. Przypominam promocji – do 19 września obowiązuje zniżka za czesne wynosząca 695 zł.
    Zniżka obowiązuje na KAŻDY kierunek w KAŻDEJ placówce. Zapraszamy! :)

    Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do zadawania mi pytań
    Renata Mazur, Online Ekspert WSB studia I stopnia

  • Sam studiowałem filologię angielską dwa lata i było to błędem (raczej).

  • Studiowanie angielskiego jest ciekawe :)
    A przecież teraz bez znajomości języków obcych jest ciężko… ; /

  • m77

    pewnie, że warto jeśli Cię to naprawdę fascynuje, ja się bardzo jaram tym językiem ale co do samego studiowanie to jest wymagające, musisz się liczyć z dużym wysiłkiem i oddaniem jeśli naprawdę Ci zależy. Studiowałam na Wszechnicy Polskiej i poziom jest naprawdę wysoki, ale to co wiem zawdzięczam właśnie wykładowcom, a z kolei Ci to bardzo dobrze doświadczeni ludzie

  • Oczywiście, że warto jest to przyszłościowy i zarobkowy kierunek! Polecamy! http://www.study4u.eu

  • Deffo

    Zdecydowanie tak! Pracy z jezykami jest masa! Polecam sprawdzić choćby na linguajob – i to nie tylko małe firmy, ale IBM, Shell i inne naprawdę duuuuże korporacje ;)